13 listopada 2013

Kredyt hipoteczny okiem posiadacza

kredytJako posiadacz kredytu hipotecznego w naszym kraju powiem tak-lekko nie jest.

Po zawarciu małżeństwa stanęliśmy przed życiowym dylematem- gdzie będziemy mieszkać. Jako, że chcieliśmy mieć kawałek przestrzeni dla siebie zdecydowaliśmy się na zakup mieszkania.

Za 47 m2 powierzchni deweloper zażądał od nas równiutkie 150tys złotych. Tu zaczęły się schody, mieliśmy spory wkład własny, który stanowił 1/3 wartości nieruchomości, mimo tego bank wcale nie patrzył na nas życzliwym okiem. Chodziliśmy jak od Annasza do Kajfasza, by wreszcie przyznali nam kredyt w oddziale banku, który w innym mieście takiego kredytu nam odmówił.

Ach ta Polska… PO załatwieniu wszelkich formalności, których skompletowanie zajęło nam dobry miesiąc uzyskaliśmy, jeśli tak to można nazwać upragniony kredyt.

Niby „rodzina na swoim”, ale bo ja wiem, warunki, oferta kredytu kiepska, płatne konto, karty debetowe, no i w perspektywie 30 lat spłaty, ale co nam pozostaje jedynie żyć z myślą, że wygramy w totka i cieszyć się chociaż z tego co mamy, zawsze przecież mogło być gorzej.